Archiwum autora: malgo531

Informacje o malgo531

Data urodzenia? Bardzo dawno temu w innych czasach. Rodzice? AA - aktor i architekt. - trochę znani. Dziadkowie - Babcie : Zofia Mama Mamy i Janka Mama Taty . Jedna szczupła druga gruba. Ja po tej drugiej. Dziadkowie: Jan i Eugeniusz. Pierwszy ukochany księgowy z Naszej Księgarni, przynoszący do domu setki książek, które mam do dzisiaj. Palący fajkę i grający na pianinie w zimowe wieczory i niedzielne wiosenne przedpołudnia. Drugi znany tylko z opowieści. Zginął na Majdanku za calokształt tego w co wierzyl i co robił. Wyksztalcenie? : idiotyczne, wyższe, nie przydatne do niczego. Stan cywilny ? Wdowa po 2 mężach. Jednym rozwiedzionym ze mną przed laty,ale zawsze traktowanym jak mąż, drugim neurastenicznym, cudownym facecie, który po prostu nie dał rady ponieść konsekwencji życia. Dzieci? TAAAK - ukochane absolutnie, absolutnie dorosłe. Wnuki? TAAK przepoczwarzające się w motyle, które odlecą, ale na razie ciągle jeszcze są Dziećmi. Mieszkanie? Ursynów dzielnica biedniejszej inteligencji, a w zasadzie bardzo biednej inteligencji. Parter z ogródeczkiem wielkości chustki do nosa i brzoza wariatka pod oknami. Praca? ukochana. Zainteresowania? jeżdżenie, oglądanie, wąchanie świata. Kolor? czerwony jak żylna krew. Jedzenie? Wszystko oprócz zupy szczawiowej, czerniny i barszczu ze śmietaną. Stan posiadania? 100 letnie pianino, obrączka po Babci, niezidentyfikowany obraz, setki książek koty w dwupaku, długi i miejsce na cmentarzu. Ulubiony kwiat? nasturcja bez włochatych gąsienic i pachnący groszek albo eustomia(????). Przyjaciele? Nieliczni ale są. Życie prywatne? hahaha!

z przeprosinami

W zasadzie, to TYCH, KTÓRZY MNIE CZYTAJĄ przepraszam bardzo uprzejmie za wczorajszy kompletny pesymizm. Powinnam sobie uświadomić, że przecież w zasadzie nic nie sygnalizuje takich moich desperackich myśli. Nie ma żadnego znaku, że TO JUŻ ZA CHWILĘ. Kiedys dawno, dawno … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W zasadzie, to TYCH, KTÓRZY MNIE CZYTAJĄ przepraszam bardzo uprzejmie za wczorajszy kompletny pesymizm. Powinnam sobie uświadomić, że przecież w zasadzie nic nie sygnalizuje takich moich desperackich myśli. Nie ma żadnego znaku, że TO JUŻ ZA CHWILĘ. Kiedys dawno, dawno … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

strach przed zimą

Zima. Zawsze kojarzy sie z umieraniem, odchodzeniem, zapomnieniem, hibernacją. Zima, nawet piękna, jest częścią śmierci. Jest czasem rozmyślania nad odchodzeniem. Jest czasem rozliczeń z chwilami, ktore były i tymi, które pozostały do przetrwania na tym świecie. Przechodząc codziennie tymi samymi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jestem z Warszawy część druga

Mama czekała na nas na białej klatce schodowej. Mama czekała na nas pod drzwiami warszawskiego pieknego mieszkania, zaprojektowanego i zbudowanego dla tych, który przeżyli, wrócili, odnaleźli się i oczywiście byli na tyle na topie, zeby takie mieszkanie dostać. MDM byl … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jestem z tego miasta – specjalnie dla Michała P życiorys skrócony część pierwsza

Tak się ułożyło jakoś w życiu moich Rodziców, że spotkawszy się na przystanku kolejki podmiejskiej na Sadybie On Aktor Ona Architekt (świeżo upieczony) zakochali się w sobie – jak wiem z opowieści – bez pamięci.  W dniu spotkania Ona miała … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Drzwi do lasu

Byłam, poleciałam, wróciłam. 40 godzin w samolocie tam i tu. Strach przed lataniem jest do opanowania. Przy każdym starcie po 30 sekundach odliczania prawie wiadomo, że teraz tylko wszystko może pierdolnąć w powietrzu. A stamtąd nie ma odwrotu, więc trzeba … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dawno mnie tu nie było…

Dawno mnie tu nie było, dawno, nie pisałam, bo chyba już nie umiem, albo umieć nie chcę. Tłumaczę sobie, że pisanie jest z jednej strony ścieżką do wolnoścci, a z drugiej paskudnym obnażaniem jak zdejmowanie majtek w miejscu publicznym. I … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Opatów miejsce magiczne

Marysia Ski na f-b zainspirowala mnie pisaniem o miejscach magicznych. Zaczynam więc nowy wątek mojego bloga i żeby nie było: bedzie romantycznie i autobigraficznie i bardzo ode mnie. Ci ktorzy widzą w moim pisaniu użalanie sie nad sobą, albo wywlekanie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Szalony Franz

Pojechałam do Pragi bardzo służbowo i bardzo zestrachana. Bardzo zawieszona pomiędzy wiem, że wiem, a wiem, że nie wiem kompletnie nic. Strach gorszy od zdefiniowanej choroby, od świadomości, że za progiem nicość i zupełny brak kontroli nad rzeczywistością, nad tu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

domowa psychologia czyli przemyslenia dyletanta

Poznawanie świata, to wykorzystywanie pięciozmysłowych możliwości odkrywania. Wzrok – widzę, patrzę, postrzegam. Słuch : słyszę nadsłuchuję odróżniam. Węch : węszę, identyfikuję, klasyfikuję Dodyk: czuję, klasyfikuję, oceniam Smak : oceniam, klasyfikuję, To JA. Każdy inaczej. Każdy według swojej własnej skali postrzegania … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj