Nie jestem w stanie sprostać wymaganiom stawianym przede mną przez moich bliskich. Zawsze wydawało mi się, że jestem twarda, zwarta i gotowa, na wszystko i wszystkich, że stawię czoła wszelkim mieczom i toporom zwróconym w moją stronę, znajdę w sobie magiczne światło, które odeprze atak i da w dupę napastnikom, tak, żeby odechciało im się mnie dopadać i gryźć w łydki i kostki jak zgraja dzikich psów. Zawsze pod parasolem i z magiczną laską, z uśmiechem i szyderczą ironią, na spotkanie z  przeciwnościami losu…. A teraz zwijam się jak ślimak i chora gąsienica pod każdym napotkanym liściem, żeby mnie nie zadeptali, nie zagryźli, nie wykorzystali, nie dogonili…..Już nie potrafię walczyć, odszczekiwać, bronic swojego terytorium, wymachiwać bronią i stać na warcie swoich przekonań i zasad. Nigdy nie były one niezłomne, ale przynajmniej wiedziałam dokładnie czego chce i co mogę. Teraz niby wiem czego chce, ale nic nie mogę. Straciłam siłę walki, pazury, motywację.  Staram się , ale jak we śnie nie biegnę, tylko powłóczę nogami, składam sobie samej przysiegi i zobowiązania, ale bezskutecznie. Poruszam się jak w ciepłym kisielu i niczego nie jestem w stanie doprowadzićędo końca.

Kocica w kolorach niezidentyfikowanych kładzie mi łapę na twarzy, mruczy, obserwuje każdy ruch palca na klawiaturze. Każdy palec w innym kolorze. Szylkretka. Makrela. Nowy domownik, śmiesznota w każdym calu. Kochamy się, zasypia pod moja pachą co wieczór i co rano budzi mnie odgłosem warczącego silnika. Adoptując ją nie liczyłam na tyle kociej miłości – jakże innej od rudego szczęścia, ale słodkiej i ciepłej.

Rudy śni mi się mi się co drugą noc. Spaceruje po dachach, oparciach krzeseł.Spaceruje po mojej duszy, śmieje się ze mnie i moich nowych kocich trosk. Spotkamy się gdzieś, kiedyś na pograniczu ludzkiego i kociego nieba i będą tam wszystkie KOTY mojego życia siedzące na sztachetach białego płotu. I wtedy na pewno ja też będę rozumieć ich koci język, tak jak ONE rozumiały zawsze mój ludzki bełkot…..I te wszystkie czarne, pręgowane, rude  przeprowadzą mnie na drugą stronę -  do ludzkiego nieba z ogonami podniesionymi do góry. Ja i one wejdziemy w inny wymiar czasu. A potem….. a potem będzie juz tylko drugi koniec tęczy i garnki ze złotem i wszystko co Pan Bóg przygotował na nasze spotkanie.

Beżowy jest inny, leniwy, mało przytulaśny, słodki, miodowy, puszcza bąki i je za dziewięć małych kociszonów. Beżowy, co miał być rudy, jest indywidualistą, niepoważnym męskim kocim głuptakiem, z wielkimi łapami. Ciekawski ogromnie, amator kosza na śmiecie, żarłok i złodziejaszek z IQ ponizej kociej normy. Słodycz w papierku jak rozpuszczony cukierek. Mały facet z zadęciem na wielkiego KOTA.

Codziennie ponawiam starania bycia silną i ogarnięta. Codziennie podejmuję wyzwanie nowego dnia i stawiam sobie za punkt honoru wykonanie kolejnych zleceń mojego sumienia. A tak potrzebuję, czyjejś opieki i głosu, który mnie podtrzyma w moich postanowieniach. A tak potrzebuję obudzenia się bez bolącej nogi – teraz boli mnie staw i prawa stopa, którą uderzyłam o nogę łóżka. A tak potrzebuję zaproszenia na niedzielny obiad, pomocy w załatwieniu spraw najprostszych, pożyczenia drabinki do umycia okien, zabrania mnie nad wodę w weekend, kupienia mi drobnego prezentu – nie z braku kasy, ale z drobnej babskiej chciwości posiadania nowych kolczyków na przykład.

Mam 60 lat i to nie starczy mi jeszcze na powiedzenie, że dość. Jeszcze  chciałabym mieć w ogródku malwy i lwie paszcze, jeszcze chciałabym mieć odnowione mieszkanie, jeszcze chciałabym pojechać do Urli i nad morze i nad Wisłę do Ciszycy i do Natali do Londynu i pojeździć samochodem ze sobą za kierownicą i na grzyby pod Glinojeck.

Kocica za firanką wygląda jak duch. Kot szaleje. Życie toczy się dalej.

 

 

 

 

 

 

+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>