Dzień bez zmartwień, jest dniem straconym. Nie potrafię żyć bez martwienia się o wszystko, wszystkich i ogólnie o ludzkość. Mam poczucie odpowiedzialności za wszystkie grzechy świata. Zasypiam ze świadomością niedopełnienie zadań, które wyznaczył mi Bóg na dzień dzisiejszy. Umieram ze strachu przed odpowiedzialnością, za nie wypełnione zadania. Śnią mi się koszmary.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>