Noc. Majowa noc. Podobno taką nocą można iść na spacer, jechać na rowerze, znaleźć księżyc pośród krzaków bzu. Podobno taką nocą można się zakochać i odkochać. Podobno można taką nocą się urodzić i umrzeć. Ale można też, jak ja, po prostu pozmywać talerze po kolacji, wypić herbatę,  drinka, wysypać pety z popielniczki, łyknąć swoja pigułkę na obniżenie ciśnienia, otworzyć okna, wytrzepać kołdrę, żeby była przyjaźniejsza spaniu, wziąć prysznic, ogolić nogi i wyrzucić zużytą tubkę pasty. Można jeszcze na dobranoc posłuchać płyty Dr Hous’a . Zastanowić się dlaczego znowu spuchły mi nogi, zapisać telefon do dentysty i pomyśleć, że jutro , po tej majowej nocy muszę znaleźć rozwiązanie skąd wziąć kasę na czynsz dla dziecka w Londynie. Pomartwić się czy średnie dziecko przegrało już kasę na życie i przyszłość, poużalać się nad losem i i i i ……

I właśnie. I co można jeszcze? Można posłuchać swojego serca, popatrzeć przez okno na brzozę wariatkę, posłuchać w pamięci kociego mruczenia, poczuć w pamięci dotyk kocich łap na szyi, pomodlić się do Pana Boga, żeby mnie nie opuszczał ani teraz ani nigdy ani w godzinę mojej śmierci……

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>