strach przed zimą

Zima.

Zawsze kojarzy sie z umieraniem, odchodzeniem, zapomnieniem, hibernacją. Zima, nawet piękna, jest częścią śmierci. Jest czasem rozmyślania nad odchodzeniem. Jest czasem rozliczeń z chwilami, ktore były i tymi, które pozostały do przetrwania na tym świecie. Przechodząc codziennie tymi samymi ulicami myślę jak wiele jeszcze razy zobaczę rozkwitające wiśnie, fiołki wypełzające z ukrycia, cień brzozy wariatki na ścianie. Strach przed umieraniem związany z martwota zapadającej w zimowy sen przyrody. Jestem jak drzewo, jak winorośl na balkonie, jak koszyk lawendowych łodyg w doniczce na parapecie. Może odzyskam świadomość wiosną, a może trzeba będzie mnie po prostu spalić w wiosennym ognisku oczyszczającym ogrodowy rozgardiasz. Może trzeba będzie mnie zapomnieć, wykopać korzenie, zutylizować…

Może nie doczekam słonecznej wiosny i dusznego lata? Może nigdy już nie zobaczę ursynowskiego, wiosennego wschodu w kolorze brzoskwini, zachodniej błękitnej szklaneczki z kroplą malinowego soku , południowej budyniowej smugi na gorącym niebie? Może to ostatni spacer pod gałęziami sumaków i orzechów? Może to pożegnalne  , zimowe całusy zapomnianych w trawie stokrotek? Strach przed odchodzeniem jest z roku na rok coraz bardziej deprymujący. Coraz bardziej obezwładniający, coraz bardziej przerażąjący. Tak bardzo się boję, że nie opowiedziałam wszystkiego, co opowiedzieć chciałam, że zapomnicie o mnie, że nie zdążę zapisać się w waszej pamięci, że nie zostanie po mnie  zupełnie nic. Tylko parę zdjęć  na facebook, podkoszulki w szafie, ślad w sieci, książki na regale przy łóżku, karta u lekarza, portfel z prawem jazdy. I jeszcze wspomnienie, że umiałam gotować i lista piosenek w ” ulubionych” i i że umiałam się śmiać i łykałam prochy na „nadciśnienie”. Nie wiem dlaczego dzisiaj tak mam. Nie wiem dlaczego dzisiaj tak się boję.

Informacje o malgo531

Data urodzenia? Bardzo dawno temu w innych czasach. Rodzice? AA - aktor i architekt. - trochę znani. Dziadkowie - Babcie : Zofia Mama Mamy i Janka Mama Taty . Jedna szczupła druga gruba. Ja po tej drugiej. Dziadkowie: Jan i Eugeniusz. Pierwszy ukochany księgowy z Naszej Księgarni, przynoszący do domu setki książek, które mam do dzisiaj. Palący fajkę i grający na pianinie w zimowe wieczory i niedzielne wiosenne przedpołudnia. Drugi znany tylko z opowieści. Zginął na Majdanku za calokształt tego w co wierzyl i co robił. Wyksztalcenie? : idiotyczne, wyższe, nie przydatne do niczego. Stan cywilny ? Wdowa po 2 mężach. Jednym rozwiedzionym ze mną przed laty,ale zawsze traktowanym jak mąż, drugim neurastenicznym, cudownym facecie, który po prostu nie dał rady ponieść konsekwencji życia. Dzieci? TAAAK - ukochane absolutnie, absolutnie dorosłe. Wnuki? TAAK przepoczwarzające się w motyle, które odlecą, ale na razie ciągle jeszcze są Dziećmi. Mieszkanie? Ursynów dzielnica biedniejszej inteligencji, a w zasadzie bardzo biednej inteligencji. Parter z ogródeczkiem wielkości chustki do nosa i brzoza wariatka pod oknami. Praca? ukochana. Zainteresowania? jeżdżenie, oglądanie, wąchanie świata. Kolor? czerwony jak żylna krew. Jedzenie? Wszystko oprócz zupy szczawiowej, czerniny i barszczu ze śmietaną. Stan posiadania? 100 letnie pianino, obrączka po Babci, niezidentyfikowany obraz, setki książek koty w dwupaku, długi i miejsce na cmentarzu. Ulubiony kwiat? nasturcja bez włochatych gąsienic i pachnący groszek albo eustomia(????). Przyjaciele? Nieliczni ale są. Życie prywatne? hahaha!
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>